2016 – kolejny rok w przepisach :)

Zapraszam na podsumowanie mojego i blogowego, 2016 roku.

Stopień trudności:
Ilość porcji:
Czas przygotowania (min):
Gotowanie/pieczenie (min):
Czas całkowity (min):


No ingredients listed yet





No i kolejny rok za nami. Rok pełen niespodzianek i dobrych wieści, pełen oczekiwania na to, czy spełnią się marzenia oraz zmaterializują założone cele. No i, oczywiście, rok pełen nowych przepisów na pyszne potrawy. W tym roku pracowałam na blogu równie mocno, jak w zeszłym, ale pojawiło się o 20 przepisów mniej, niż w 2015 roku. Udało mi się jednak odrestaurować więcej „starych” przepisów, które na blogu są już od wielu lat, a od dawna prosiły się o nowe zdjęcia czy kosmetykę w składnikach czy wykonaniu. Mniej nowych przepisów (rok do roku) na pewno spowodowane było tym, że więcej uwagi poświęciłam pracy zawodowej i życiu prywatnemu, stawiałam w dużej mierze na sprawdzone posiłki, na które przepisy już znaliście. Nie chcę zanudzać Was moimi wywodami o życiu prywatnym, ale jeśli chodzi o nie, to przeżyliśmy wspaniały, dwutygodniowy urlop w Holandii – i jeśli myślicie, że to kraj, który nudzi się po 3 dniach, to jesteście w wielkim błędzie, chętnie spędzilibyśmy tam jeszcze przynajmniej miesiąc! Holandia to kraj, w którym zakochałam się w 2009 roku i nadal jest dla mnie wiele miejsc, które warto odkryć – czyli powód do powrotów :) W marcu miałam przyjemność, dzięki rodzicom, uczestniczyć z Mężem w evencie Millionaire Mind Intensive – nie, spokojnie, nie zostaliśmy wyprani (jak to o nas sądzą ci, którzy nigdy nie uczestniczyli i nadal narzekają, że ciągle brakuje im na wszystko pieniedzy :), ale to wydarzenie tak pozytywnie nastroiło nasze życie, że postanowiliśmy wprowadzić kilka pomysłów T. Harv Ekera w życie – i – kompletnie się ono zmieniło!  Dzięki temu przełomowi, udało nam się zamknąć pewien projekt (ba! to, że w ogóle udało nam się go rozpocząć w tym roku to już jest doskonała rekomendacja dla programu Ekera), który będzie miał ogromny wpływ na nasze życie w Nowym Roku, 2017 – ale tym pochwalę się Wam dopiero wtedy, kiedy wszystko się zmaterializuje, liczę na to, że to będzie jeszcze w 2017 roku, a najpóźniej na początku 2018 roku. W połowie roku udało mi się objąć ważne, samodzielne stanowisko w naszej rodzinnej firmie i mam nadzieję, że będę spełniać się w tej roli. Myślę, ze w tym roku wykonałam kawał dobrej roboty, moje fotograficzne „studio” rośnie w siłę, bo zainwestowałam w bardzo dobry, wypasiony, profesjonalny statyw, dzięki któremu aparat nie huśta się jak małpa na kociej drabince, cały czas też starałam się doskonalić moje fotograficzne umiejętności – bo, jak to mówią, kto się nie rozwija, ten się cofa, a ja się cofać nie lubię :)A co do blogowych planów – no cóż, nie mam żadnych noworocznych postanowień, bo ludzka psychika na wszystkie postanowienia działa wyparciem. Mogę Wam tylko obiecać, że nie zamierzam zwalniać tempa i rozwijać się dalej – zarówno blogowo, fotograficznie jak i zawodowo. A teraz, już bez dalszego ględzenia i zanudzania, zapraszam Was na kulinarne podsumowanie roku – tym razem podzieliłam opublikowane przepisy na kategorie.

Swoje podsumowanie roku zamieściłam we wpisie przeznaczonym na przepisy, żeby łatwo było go znaleźć na głównej stronie bloga, a nie – jak to zwykle z podsumowaniami bywa – we wpisie regularnym. W 2016 roku najpopularniejszymi przepisami na blogu www.domiwkuchni.pl były przepisy na naleśniki na żytniej mące, oszukane gołąbki (bez zawijania) i pieczone golonki z indyka – to dla mnie duże zaskoczenie, bo spodziewałam się zupełnie innej, pierwszej trójki :)

 

W 2016 roku na blogu odnotowałam na blogu ponad milion odsłon, to piękny wynik i kolejny mój osobisty sukces. Zaczęłam również prowadzić profil na Instagramie, na którym można zobaczyć nie tylko to, co z jedzeniem związane, ale wszystkie moje hobby – nowoczesne planszówki, koty, a nawet piwa rzemieślnicze. Dziewięć najpopularniejszych instagramowych migawek z 2016 roku prezentuje chyba doskonale to, co możecie tam zobaczyć :)

 

Aby przejść do danego przepisu, wystarczy kliknąć w zdjęcie.

ZUPY

 

SAŁATKI

 

DANIA MIĘSNE

DANIA RYBNE

WARZYWA

MAKARONY

PRZEKĄSKI I INNE POTRAWY

PRZETWORY I DOMOWE WYROBY

SŁODKOŚCI

Jak już pisałam, niektóre „starsze” przepisy dostały nowe życie.
W tym roku było ich całkiem sporo, m.in. moje ukochane pampuchy, rosół, czy skubaniec. Zresztą, sami zobaczcie :)

Niektórzy wyznają zasadę, że stare zdjęcia należy przy przepisach zostawiać i ich nie zmieniać (ale tak zwykle uważają ci, którzy robią dziś tak wspaniałe zdjęcia, że z wrażenia opada mi szczęka), bo wtedy widzimy jakie robimy postępy – ja wyznaję trochę inną zasadę. Sama, szukając przepisów w Internecie kieruję się wyglądem potrawy, jej prezentacją, nie jakością zdjęcia, bo nie każdy ma ogromne możliwości na robienie wypasionych zdjęć, ale estetyczne. Dlatego, robiąc swoje zdjęcia, nawet jeśli nie są super wystylizowane, staram się, aby były w miarę estetyczne, czytelne, zachęcające do wypróbowania danego przepisu. Dlatego, kiedy tylko zrobię którąś z prezentowanych już potraw, staram się robić zdjęcia i podmieniać na blogu stare na nowe – a swój osobisty rozwój dobrze kontroluję, ponieważ mam zdjęcia podzielone na foldery według potraw i każda z nich, jeśli ma, podzielona jest na folder stary i nowy. Staram się, aby moje przepisy były opatrzone zdjęciami potraw, które będą decydowały o tym, że jednak mój przepis zostanie wybrany i przygotowany, z tego samego względu, którym ja się kieruję.

Dla porównania – pod spodem macie również stare zdjęcia :)

TERAZ

POPRZEDNIO

TERAZ

POPRZEDNIO

TERAZ

POPRZEDNIO

TERAZ

POPRZEDNIO

TERAZ

POPRZEDNIO

A na Nowy Rok mam już dla Was przygotowane mnóstwo nowych przepisów na domowe pyszności :)

W tym roku minęło również 5 lat od założenia bloga, od pojawienia się na nim pierwszego przepisu. Nie robiłam z tego wielkiego wydarzenia, ale był to dla mnie bardzo ważny dzień – okrągła rocznica czegoś, co jest ogromnym kawałkiem mojego życia.

Dziękuję, że ze mną jesteście, że odwiedzacie, czytacie – nawet jeśli skromnie komentujecie, to widzę Waszą obecność, chociażby po statystykach, które mam zamontowane na blogu. Wasz udział w tworzeniu moich treści jest bardzo ważny – to motywacja, aby robić to dalej.



Jeśli skorzystałeś/aś z mojego przepisu, serdecznie zapraszam Cię
do przesłania zdjęcia potrawy na kontakt@domiwkuchni.pl.
Zdjęcia można również wstawiać do komentarzy pod przepisem!