Chleb litewski z kminkiem (na słodzie)

Zawsze gdy jeździmy do wujka, który ma agroturystykę w sercu Puszczy Augustowskiej, koniecznie zaliczamy wizytę w sklepie z litewskimi wyrobami (ach! te kindziuki i solona słonika) i, oczywiście, zawsze kupujemy co najmniej kilka litewskich chlebów. Mnie najbardziej zawsze smakował ciemny, ciężki i mocno kminkowy chleb litewski na słodzie, choć jeszcze do niedawna nie wiedziałam, jakiemu składnikowi zawdzięcza swój smak i jak upiec go w domu - a przepisu szukałam bardzo długo. Kiedy jednak ostatnimi czasy postanowiłam od nowa wyhodować zakwas żytni, pierwszym przepisem, jakiego szukałam w Internecie był właśnie ciemny, litewski chleb, jaki znam od czasów dzieciństwa. Poszukiwania zaprowadziły mnie na bloga Komarki - Every Cake You Bake i na nich osiadły, czego rezultatem są regularnie od dwóch tygodni wypiekane litewskie chleby. I, muszę przyznać, że to chyba dla niego najlepsza rekomendacja - gdyż mój mąż, który nie cierpi kminku, sam stwierdził, że chleb jest bardzo smaczny, a z kminkiem smakuje bardzo dobrze - do tego stopnia, że robiąc z tego bochenka kanapki do pracy, musiałam robić podwójną ich ilość. Chlebek polecam kroić na cienkie kromki (4-5mm), wtedy smakuje najlepiej i starcza na dłużej.

Stopień trudności:
Ilość porcji:
1 bochenek 11x22 cm
Czas przygotowania (min):
Gotowanie/pieczenie (min):
Czas całkowity (min):


Zaczyn:
200g aktywnego zakwasu żytniego (mój jest niezbyt gęsty ani niezbyt rzadki :)
200g mąki żytniej razowej typ 2000
100-120g letniej wody

Ciasto właściwe:
100g mąki żytniej typ 720
120g mąki pszennej chlebowej typ 750
1 łyżka soli
3 łyżki cukru
1 łyżka ciemnego słodu żytniego litewskiego
1 łyżeczka słodu jęczmiennego barwiącego (dla pięknego, ciemnego ciasta)
1 łyżka całego kminku
1 łyżka płynnego, naturalnego miodu
100g ciepłej wody

kminek do posypania wierzchu





I-szy dzień wieczorem:
Zakwas przełożyć do miski, wlać wodę i przesiać mąkę przez sito, całość wymieszać drewnianą łyżką na gładką, dość zwartą masę (po wyrastaniu będzie rzadka), miskę szczelnie opatulić folią i postawić w ciepłym pomieszczeniu (nieprzewiewnym) na 12 godzin (czyli całą noc).

Również wieczorem przesiać obie mąki do (innej) miski, wymieszać z cukrem, solą, słodami oraz kminkiem utłuczonym w moździerzu, mieszankę szczelnie zakryć.

II-gi dzień rano:
Rano, do wyrośniętego zaczynu wmieszać miód i ciepłą wodę. Połączyć suche składniki z mokrymi i ukręcić ciasto robotem kuchennym (lub jeśli nie mamy takiego przystosowanego, porządnie wymieszać drewnianą łyżką – ja wyrabiałam ciasto w maszynie do chleba).

Keksówkę (22×11 cm) wyłożyć papierem do pieczenia i skropić oliwą (polecam, bo mnie za pierwszym razem papier przywarł do chleba i skrobałam). Przełożyć ciasto do keksówki i wyrównać zwilżoną w wodzie łyżką i posypać kminkiem, keksówkę szczelnie opatulić folią i odstawić w ciepłe, nieprzewiewne miejsce na 3-4 godziny, aż ciasto podejdzie do brzegów formy.

Piekarnik nastawić na 250°C góra/dół (bez termoobiegu), keksówkę oczyścić z wszelkiej folii, wstawić do piekarnika i piec 15 minut, po czym zmniejszyć temperaturę do 200°C i piec kolejne 30 minut. Upieczony chleb od razu przełożyć na kratkę, a po całkowitym wystudzeniu owinąć bawełnianą ściereczką i folią i zostawić na co najmniej 12 godzin.

Przepis znalazłam na blogu Komarki „Every Cake You Bake„.



Jeśli skorzystałeś/aś z mojego przepisu, serdecznie zapraszam Cię
do przesłania zdjęcia potrawy na kontakt@domiwkuchni.pl.
Zdjęcia można również wstawiać do komentarzy pod przepisem!


  • Chleb litewski z kminkiem (na słodzie)
  • Chleb litewski z kminkiem (na słodzie)
  • Chleb litewski z kminkiem (na słodzie)