Dżem truskawkowy

Niewiarygodne, jak trudno znaleźć dobry przepis na dżem truskawkowy… Dobry, w tym znaczeniu, że bez dodawania cukru żelującego – wiem, kiedyś sama popełniałam takie grzechy, ale póki nie nauczyłam się, że bez takich dodatków można zrobić przepyszne przetwory tak, jak robiły je nasze przodkinie. Na szczęście udało mi się znaleźć przepis na Kwestii Smaku, ale potem w ręce wpadła mi książka „Salt, sugar, smoke” Diany Henry i już wiedziałam, co robić. Z pierwszego źródła podpatrzyłam metodę pasteryzacji słoików, natomiast przepis zaczerpnęłam już z samej książki. Nie spodziewajcie się, że dżem wyjdzie taki, że „łyżka stoi”, nie, nie. Będzie on gęsty – mój nawet zyskał kolor ciemnej wiśni – ale na pewno nie będzie gęstą galaretą, za to ten smak… ach, ten smak! Miałam w tym roku nie robić wielu słodkich przetworów, ale tak się stało, że truskawkowego dżemu powstało 8 słoiczków, no i planuję też zamknąć duuużo soków w butelkach, bo domowe schodzą nam najszybciej. Uwaga, bo dżem wychodzi bardzo, bardzo słodki! Polecam używać go do koktajli, jogurtów, owsianek :)

Stopień trudności:
Ilość porcji:
ok. 8 słoiczków po 200ml
Czas przygotowania (min):
15
Gotowanie/pieczenie (min):
35
Czas całkowity (min):
50


1 kg dojrzałych truskawek (waga po odszypułkowaniu)
Sok z 2 małych cytryn
1 kilogram cukru
Opcjonalnie: laska wanilii





Dobrze oczyszczone i umyte truskawki osuszyć, większe pokroić na mniejsze części a mniejsze zostawić w całości, włożyć do garnka z grubym dnem i wcisnąć sok z cytryny – to nic, jeśli dostaną się pestki, pod koniec gotowania wypłyną na powierzchnię i będzie można je wyjąć, a pektyna z nich pozwoli dżemowi lepiej stężeć.

Postawić garnek na ogniu i gotować około 5 minut, mieszając, aż truskawki puszczą dużo soku. Wtedy też wsypać cukier i – jeśli dodajemy – włożyć ziarenka wyskrobane z laski wanilii i wyczyszczoną laskę. Mieszać energicznie i gotować na średnim ogniu około 20-30 minut, następnie zdjąć garnek z ognia i mieszać, aż zniknie cała piana z wierzchu, po czym ugnieść owoce tłuczkiem do ziemniaków (tak by zostało trochę części w całości) – wyszukać ewentualne pestki z cytryny, wyjąć je i wyjąć też laskę wanilii.

Dżem rozlewać do czystych, wyparzonych słoików, można je mocno zakręcić i postawić do góry dnem, można też dla pewności zapasteryzować słoiki – wstawić napełnione i mocno zakręcone do zimnego piekarnika, nastawić temperaturę 120 stopni i pasteryzować około 35 minut od momentu wstawienia. Zostawić słoiki w otwartym piekarniku, aż całkiem wystygną.

Przygotowując dżem posiłkowałam się książką Diany Henry „Salt, sugar, smoke” oraz radami z Kwestii Smaku.



Jeśli skorzystałeś/aś z mojego przepisu, serdecznie zapraszam Cię
do przesłania zdjęcia potrawy na kontakt@domiwkuchni.pl.
Zdjęcia można również wstawiać do komentarzy pod przepisem!


  • Dżem truskawkowy
  • Dżem truskawkowy
  • Dżem truskawkowy
  • Dżem truskawkowy

10 komentarzy

  1. pychotka tak NATURALNIE

  2. też robiłam, pyszny do gofrów, twarożku pychotka!!! a wersję II wypróbuję jutro

  3. Daria Ł-ka

    nie miałam wanili ale i tak wyszedł pyszny

  4. a mi strasznie dużo soku wyszło, nie wiem czy nie zrobiłam czegoś źle…

    • Ilość soku może zależeć od ilości wody w owocach, niemniej jednak, jeśli dżem jest za rzadki, należy nadal go gotować i często mieszać – częste mieszanie sprawia, że płyny szybciej odparowują. Dżem gęstnieje bardziej po całkowity wystudzeniu, więc też do końca nie można się sugerować jego konsystencją, kiedy jest gorący.

  5. Witam!
    Cukier żelujący, czy też żelfix (jak zwał, tak zwał) wcale nie jest grzechem dla osób, dla których grzechem jest użycie kilograma zwykłego cukru na kilogram truskawek. Pewnie, że taki dżemik-ulepek, za sprawą dużej ilości cukru, jest przepyszny, odpowiednio gęsty i świetnie zakonserwowany. Sama kiedyś tak robiłam. Jednak cukier zbyt zdrowy nie jest, zatem – z dwojga złego – wolę żelfix. Problem w tym, że zawiera on konserwant, a to nie bardzo mi pasuje. Pomyślałam, czy nie kupić gdzieś (tylko gdzie?!) pektynę z jabłek, bo to produkt naturalny i dodać do dżemu razem z niewielką ilością cukru (tak, jak w żelfixie). Sprawa zgęstnienia dżemu byłaby załatwiona, ale co z zabezpieczeniem przed pleśnią? Taka mała ilość cukru mogłaby być niewystarczająca, żeby uniknąć pleśni w dżemie. I co wtedy…?
    Może jednak warto kiedyś spróbować poświęcić kilogram owoców i zobaczyć, czy się nie zepsują, a może jest jakiś naturalny konserwant, który nadawałby się do tzw. niskosłodzonego dżemu… Czy ktoś coś wie na ten temat?
    Pozdrawiam wszystkich smakoszy! Ewa

    • Dlatego jest też wersja niskosłodzona:
      http://domiwkuchni.pl/recipe/dzem-truskawkowy-ii-niskoslodzony
      Pektynę można kupić w Internecie bez problemu, wystarczy wpisać hasło w wyszukiwarkę. Co do trwałości to nie wiem, nie znam się. Nie czuję potrzeby poświęcania kilograma owoców by za kogoś eksperymentować, więc każdy może kombinować wg własnego uznania ;)

    • Matka Wygodna

      Poświęciłam 30 kg truskawek dodając zaledwie 200-250 g cukru na kg, sok z cytryny i jabłko. Nie ma prawa mi tu pleśń wyleźć – rzekłam :P :) A naturalnym zagęstnikiem jest pektyna, ale o tym pisała już chyba Domi.