Marcepanowe ziarna kawy

W zeszłym roku kupiłam sobie książkę "Praliny i trufle. Zrób je sama!" i tak położyłam ją na półce. W poszukiwaniu inspiiracji sięgnęłam właśnie do niej i tam znalazłam przepis na takie ziarenka kawy, trochę marcepanowe, trochę kawowe, ale oblane chrupiącą warstwą gorzkiej czekolady. Jeśli lubicie te trzy składniki, to takie ziarenka na pewno Wam zasmakują, a pięknie wykonane na pewno zachwycą Waszych gości lub osoby, które nimi obdarujecie.

Stopień trudności:
Ilość porcji:
14 sztuk
Czas przygotowania (min):
10
Gotowanie/pieczenie (min):
10
Czas całkowity (min):
20


100g marcepanu
2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej + 1 łyżka wrzątku (może być również 20ml mocnego espresso)
1 łyżka cukru pudru
60g gorzkiej czekolady do polania





Marcepan pokruszyć do miseczki blendera, rozgnieść widelcem. Rozpuścić kawę rozpuszczalną w we wrzątku i dodać cukier puder, wymieszać i wlać całość do marcepanu. Naczynie blendera zamknąć i miksować całość na średnich obrotach ok 1 minuty.

Wyjąć masę z blendera i jeszcze chwilę zagniatać w dłoniach, aż będzie jednolita. Uformować w dłoniach wałek i odrywać z niego porcje. Każdą porcję kulać, tworząc z niej mały rulonik, trochę pękaty, lekko również spłaszczać i układać obok siebie na papierze do pieczenia.

W misce, w kąpieli wodnej rozpuścić czekoladę, a kiedy będzie całkowicie rozpuszczona, zdjąć z ognia i maczać marcepanowe kuleczki, delikatnie przekładając każdą z powrotem na swoje miejsce na papierze.

Odstawić czekoladki na 10 minut, po tym czasie delikatnie zrobić wgniecenia nożem po środku (tworząc ziarenka kawy) i wstawić całość do lodówki na całą noc.

Przepis na domowy marcepan:

marcepan2



Jeśli skorzystałeś/aś z mojego przepisu, serdecznie zapraszam Cię
do przesłania zdjęcia potrawy na kontakt@domiwkuchni.pl.
Zdjęcia można również wstawiać do komentarzy pod przepisem!


  • Marcepanowe ziarna kawy
  • Judyta

    Zainspirowałaś mnie tym wpisem Kochana!! Ziarenka wyglądają genialnie i łączą nasze ulubione smaki :-) Też mam tą książkę, ale nie korzystałam z niej jeszcze, widzę, że ominęłam super przepis! Buziaczki!