Pani Walewska – ciasto „Pychotka”

Do Pani Walewskiej (tudzież pychotki) przymierzałam się już kilka tygodni, ale nie miałam okazji, by jej upiec (bez okazji też można, ale blacha ciasta to u nas dość kruchy temat, jeśli chodzi o jego spożycie), więc dobrym momentem okazały się imieniny naszej Mamuśki. Postanowiłam postawić na eksperyment i upiec zupełnie nowe, nieznane nam ciasta, w tym właśnie Panią Walewską (muszę koniecznie dowiedzieć się, skąd ta nazwa). Najładniej ciasto wyglądało u Elizy z bloga Moje Pasje i przyznać muszę, że sposób przygotowania może przerażać... ale jest ono bardzo proste, z tym, że odrobinkę czasochłonne. U mnie ciasto w ogóle było wielką przygodą, bo jeden spód (już z dżemem i bezą) wylądował na podłodze... i musiałam piec kolejny - niech żyje zapas białek!! :) Tragedii nie było, ale kosmetycznie zmieniłam przepis, by obie bezy były tak wysokie jak ta widoczna na wierzchu. Od siebie dodałam też wiórki kokosowe, bo beza, kruche ciasto i czarna porzeczka tworzą z nimi fantastyczny zestaw. Ciasto wyszło pyszne, choć krem mi się troszeczkę zważył (zawsze się spieszę przy kremach...), to nie ujęło ciastu smaku. Ciasto najlepsze jest na drugi, trzeci dzień po zrobieniu. Polecam też (w ogóle, nie tylko do tego ciasta) zaopatrzyć się w dwie duże, tej samej wielkości, blachy z wyjmowanym dnem - nie są drogie, czasami można kupić za dosłowne grosze, na wagę, w jednej z sieci portugalskich dyskontów z wizerunkiem biedronki :)

Stopień trudności:
Ilość porcji:
blacha 25x35cm
Czas przygotowania (min):
40
Gotowanie/pieczenie (min):
120
Czas całkowity (min):
160


Kruche ciasto:
300g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 szklanki cukru pudru
200g masła, zimnego
4 żółtka (białka odłożyć do bezy

1 słoik dżemu z czarnej porzeczki (u mnie taki 315ml)

Beza:
8 białek (warto czasem mieć zamrożone z innych ciast, wtedy można sobie rozmrozić i dołożyć)
szczypta soli
2 szklanki cukru kryształu
1 łyżka mąki ziemniaczanej (lub skrobii)
wiórki kokosowe do posypania

Krem:
500ml mleka
2 łyżki mąki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 żółtka
1 laska wanilii (opcjonalnie, jeśli mamy i lubimy)
1 łyżka cukru
250g miękkiego masła (musi mieć temp. pokojową)





KREM:
Z mleka odlać 1/2 szklanki i wymieszać z resztą składników (oprócz cukru), rozcierając mączne grudki, resztę mleka zagotować z cukrem przekrojoną laską wanilii, do wrzącego wlać mieszankę ze szklanki i energicznie mieszać, gotując, aż masa zgęstnieje. Zdjąć z ognia i co jakiś czas mieszając, ostudzić do temperatury pokojowej.

Blachę 25x35cm wyłożyć papierem do pieczenia (polecam taką z wyjmowanym dnem), odstawić – dobrze jeśli mamy dwie takie same blachy, bo czynności możemy robić równolegle lub naprzemiennie. Składniki bezy też polecam podzielić na 2, by ubijać pianę bezpośrednio przed nałożeniem.

KRUCHE CIASTO:
Do miski przesiać mąkę, dodać pokrojone w kawałki masło i resztę składników, dokładnie pomieszać nożem a następnie zagnieść tylko do połączenia składników, ciasto podzielić na 2 części. Piekarnik nastawić na 180 stopni. Z jednej części ciasta rozwałkować w blasze cienki spód, wstawić blachę do zamrażarki, a kiedy piekarnik się nagrzeje, wstawić całość do niego i podpiekać 15-20 minut (do zarumienienia), to samo zrobić z drugą częścią ciasta, jeśli mamy drugą blachę, a jeśli nie, to musimy najpierw zrobić jeden placek, dopiero potem drugi.

BEZA:
Kiedy spód się piecze, włożyć białka do misy miksera (serio polecam podzielić porcję na 2 części, j/w), dodać szczyptę soli i ubijać na sztywną pianę, a kiedy taka będzie, dodawać po łyżce cukier i ubijać tak długo, aby bez była bardzo sztywna (tzw. „łyżka stoi”), na koniec wmiksować mąkę ziemniaczaną.

Wyjąć podpieczony spód z piekarnika – zmienić jego temperaturę na termoobieg 150 stopni, jeszcze ciepły spód posmarować połową dżemu i wyłożyć bezę, wyrównać wierzch, posypać równą warstwą wiórków kokosowych, wstawić blachę do piekarnika i suszyć ok. 40 minut, po tym czasie wyjąć i studzić na kratce lub w blasze.

Tak samo przygotować drugi spód z drugiej części ciasta, dżemu i bezy. Oba placki dokładnie wystudzić.

CAŁOŚĆ:
Jeden ze spodów umieścić z powrotem w blaszce (jeśli wyjmowaliśmy). Przygotowany wcześniej budyń zmiksować z masłem, stopniowo je do tego budyniu dodając (masło musi mieć temperaturę pokojową, taką samą, jak ostudzony budyń!!) i wyłożyć na spód, wyrównać i położyć drugi kruchy placek. Ciasto schłodzić co najmniej 12 godzin.

Przepis znalazłam na blogu Elizy – Moje Pasje, oryginał z Kwestia Smaku.

>>POBIERZ PDF<<, by wydrukować przepis.



Jeśli skorzystałeś/aś z mojego przepisu, serdecznie zapraszam Cię
do przesłania zdjęcia potrawy na kontakt@domiwkuchni.pl.
Zdjęcia można również wstawiać do komentarzy pod przepisem!


  • Pani Walewska – ciasto „Pychotka”