Wytrawne ptysie z łososiem

Przyznam otwarcie, że te ptysie były stworzone specjalnie pod pewną publikację związaną z regionem mojego pochodzenia. Niestety, tak niefortunnie się czasem zdarza, że niektórzy nie doceniają pracy blogera i uważają ją za niewartościową - ale to częste przypadki i każdy bloger, który zetknął się z taką sytuacją, to zrozumie ;) Nie zamierzam się nad tym dłużej rozwodzić, choć szkoda, że niektórzy nadal uważają, że mogą po prostu wziąć sobie naszą pracę, myśląc "przecież i tak musi coś zjeść", to jednak nauczyło mnie, by sto razy zastanowić się, zanim podejmę jakąś decyzję i powiem otwarcie o swoich planach. Takie sytuacje uczą mnie, żeby nie oglądać się na innych, ani na to, czego inni od nas żądają, zupełnie nie oferując nic w zamian - nie można ciągle tylko dawać... Chciałabym jednak, aby ten post nie okazał się pesymistycznym uskarżaniem się, bo ptysie były pyszne, po prostu cudowne! Krem z łososia wyszedł aksamitny, a ptysie wspaniale podkreśliły jego smak - wszystko to dzięki ich lekkiej strukturze. Ptysie smakowały nie tylko mnie (mnie w sumie smakuje prawie wszystko, co ugotuję, tak już mam), ale też mojemu Narzeczonemu i naszemu przyjacielowi, Damianowi - objedliśmy się po uszy i jeszcze było nam mało :) Ptysie to nic trudnego! Robiłam je już nie raz, i uwierzcie, istnieją o wiele trudniejsze wypieki :)

Stopień trudności:
Ilość porcji:
ok. 40 mini-ptysiów
Czas przygotowania (min):
120
Gotowanie/pieczenie (min):
80
Czas całkowity (min):
200


Ciasto ptysiowe:
120ml wody
60ml mleka
1/2 łyżeczki soli
60g masła
190g mąki pszennej
3 jaja wielkości M + 1 żółtko (jeśli mada będzie nadal zbyt zwarta, można dodać pozostałe białko)

Krem łososiowy:
125g wędzonego na ciepło łososia
4 łyżki kremowego serka naturalnego
1 łyżka majonezu
1 łyżka musztardy (polecam Dijon)
szczypta soli
1/2 łyżeczki świeżo mielonego, czarnego pieprzu
2 łyżki posiekanego koperku
1/2 łyżeczki soku z cytryny





Do rondelka wlać wodę i mleko, dodać masło i sól, zagotować i wsypać mąkę, energicznie mieszając łyżką przez 1-2 minuty. Po tym czasie garnek zestawić z ognia, a masę całkowicie wystudzić.

Wystudzoną masę miksować i wbijać jajka po jednym i dodać żółtko, zmiksować na gładką, lśniącą masę. Nagrzać piekarnik do 190 stopni, blachę wyłożyć papierem do pieczenia, nałożyć ciasto do szprycy i wyciskać kulki wielkości orzecha włoskiego, wstawić blachę do piekarnika i piec 15-20 minut. Upieczone ptysie od razu wyjąć i wystudzić, upiec resztę ciasta.

Do blendera włożyć łososia, dodać serek, majonez, musztardę, sok z cytryny i przyprawy (oprócz koperku), zmiksować na gładką masę, dodać posiekany koperek i wymieszać, schłodzić w lodówce.

Ptysie przekrajać w połowie i nadziewać pastą z łososia, podawać od razu.



Jeśli skorzystałeś/aś z mojego przepisu, serdecznie zapraszam Cię
do przesłania zdjęcia potrawy na kontakt@domiwkuchni.pl.
Zdjęcia można również wstawiać do komentarzy pod przepisem!


  • Wytrawne ptysie z łososiem
  • Wytrawne ptysie z łososiem
  • oj temat znamy, znamy ;)

    co do ptysiów: bardzo je lubię, choć przerażą mnie nadziewanie tych maleństw. a mniej więcej z podanych składników, ile Ci wyszło sztuk?

    • Hmm… ojoj i jeszcze więcej :) Ptysiów wyszło około 40.

      Szczerze mówiąc, w nadziewaniu nie ma nic strasznego, wystarczy przekroić i nałożyć :)

  • dziękuję :) 40 sztuk to ładna ilość.

    ja po pracy w firmie cateringowej, gdzie robiłam po 500 tartaletek mam uraz do robienia takich maleństw. ale 40 dam radę :) wypróbuję Twój przepis.
    buźka